Lifestyle

DZIEWCZYNKA BEZ ZAPAŁEK I UTRACONY OGIEŃ – HISTORIA PRAWDZIWA!

Żyła sobie kiedyś dziewczynka. Bez zapałek. Bała się ognia. Bała się siły, która niosąc nowe możliwości mogła również stanowić niebezpieczeństwo. A może konkretnie chodziło o ból? Już nie wiedziała który jest gorszy – fizyczny, czy może ten zatruwający myśli – ograniczający, burzący i wywołujący ataki paniki. Po co wyciągać rękę po ogień skoro tak łatwo można się sparzyć??? I tak jej się nie uda niczego nim stworzyć. Tak łatwo nim coś zniszczyć i stracić.

Dziewczynka (wewnątrz, bo już jakiś czas temu dorosła), nie mając ognia nie potrafiła radzić sobie w życiu. Ogień to żywioł, żywioł to życie, dynamika. Ona czuła się tylko na wpół żywa, coś w rodzaju letargu, który uniemożliwia przeżycie chwili w pełni. Czuła się jak nienakręcona pozytywka.

Czy to ma sens? Jak to wszystko odkręcić??? A może właśnie nakręcić pozytywkę???

Inne dziewczynki z zapałkami patrzyły kpiąco i bez zrozumienia. Przecież chciały się podzielić ognistymi pudełeczkami. „Głupia” dziewczynka ich nie chciała. Poprawka. Nie potrafiła odebrać, sięgnąć po swoje potrzeby.  Głupia i słaba – taka właśnie była w osądzie innych. Najsilniejszy osąd pochodził jednak od samej siebie. Pogarda, wstyd. Jak żyć??? W pełni się nie da. Uciec i poddać się też trudno.

Dlatego spróbowała – raz, drugi i jeszcze wiele razy płacząc, parząc wielokrotnie dłonie i krzycząc ze strachu. Zapałki podał ktoś odważny i…. zniecierpliwiony domagał się od dziewczynki „płomiennych” osiągnięć, czegoś wielkiego o sile dużego ognia. Presja czasu i słów, chęć udowodnienia sobie i Odważnemu nakręcała ciągłe próby. Wysiłki, które przyzywały kolejne pęcherze, ból, mnóstwo skrajnych emocji. Odważny nie chciał czekać, ponaglał raniąc, oczekując coraz więcej.

Więcej! Więcej! Aaaaaaaa…!!!!

Pudełko wylądowało w kącie. Dziewczynka znowu została bez zapałek, gasząc ostatnie iskry łzami i poczuciem porażki. Hej! Ale w końcu co Cię nie zabije to Cię wzmocni! Zabawne…. doświadczenia potrafią zabijać przez wiele lat, niszczyć i wyciszać nadzieję. Zapałki szybko znalazły nowego właściciela – dziewczynkę z zapałkami, która tworzy ogień, siłę i aprobatę Odważnego.

Ogień u dziewczynki bez zapałek zgasł ale dym pozostał – efekt uboczny, który pozostawił brzydki zapach, piekące oczy i krztuszenie. Im większy ogień, tym więcej dymu. Wecie co? Dym też parzy, a rany w sercu pozostają dalej zaognione.

Biada dziewczynce bez zapałek. O jej dalszych losach przeczytacie tutaj.

Zaobserwuj social media, żeby być na bieżąco!

Hej jestem Anna - zwariowana dietetyczka, wegetarianka, od niedawna zakochana bez wzajemności w glutenie :( Nadwyżki bezglutenowej energii oddaję na pisanie, bieganie, pstrykanie canonem i czytanie (fantastyka rządzi!). Wraz z dobrym jedzeniem to już codzienność ze smakiem :D Prywatnie indywidualistka, która chodzi własnymi ścieżkami. Wrażliwa dusza, szukająca we wszystkim piękna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *