Lifestyle

SPOŁECZEŃSTWO USPRAWIEDLIWIA „IDEALNE” OSOBY – KARTKA Z NIEDIETETYCZNEGO PAMIĘTNIKA

Zadziwiające jest to, że społeczeństwo daje przyzwolenie na bycie nieszczęśliwym w przypadku osób, które odniosły sukces (albo po prostu mają to o czym większość społeczeństwa marzy: uroda, pieniądze, talenty, świetną pracę itd.) Za to jeśli spróbujesz użalać się nad sobą (mówię o faktycznych problemach), to zaraz zostajesz zbesztany/a, że jakim prawem można tak uważać, skoro inni mają trudniej. Tak jakby wizja osoby niepełnosprawnej, czy bezdomnej miała spowodować, że poczuję się lepiej. No nie!

„IDEALNE” OSOBY MOGĄ BYĆ NIESZCZĘŚLIWE

Czemu społeczeństwo aprobuje i stara się zrozumieć nieszczęście osoby, którym coś zazdrościmy? Nie wiem, ale to sposób na zamknięcie ust drugiej osobie. Sposób na banalny dialog. Dla przykładu,  wspominamy w rozmowie osobę, która ma wszystko (w naszym subiektywnym spostrzeżeniu oczywiście) i w odpowiedzi słyszymy pytanie „Ale czy jest szczęśliwa?” „Być może czuje pustkę” itd. Tak jak bym to ja nie mogła czuć tej pustki i czuć się nieszczęśliwa, bo przecież inni mają gorzej!!! Ale już u tych „wygranych” osób to nieszczęście jest w dziwny sposób akceptowane w naszym środowisku.

BILANS TRUDÓW I STRAT – KTO TU JEST PRZEGRANY?

Albo teksty w stylu „nie zazdrość jej, jemu, bo do tej pory życie mu sprzyja, idzie z falą, ale wszystko jeszcze przed nim”. Czyli za nim/za nią nic i może w przyszłości coś złego czeka. Ja, my już po przejściach, które mogły zszargać nam życie i zepsuć nasza psychikę na resztę życia, przed sobą również wizja czyhającego zła i ewentualnie w perspektywie raz na jakiś czas coś miłego i przyjemnego, co inni mieli przez całe życie.

W moim bilansie dalej pozostajemy przegrani (my szare jednostki, nie to co te które nie ubrudziły sobie rączek). Bo są tacy ludzie, którym wszystko się układa. I znowu można byłoby się spytać czy są szczęśliwi mając wszystko? A ja straciłam wiele ludzi, pozytywnych emocji, godność, pieniędzy, czasu i wiele, wiele innych cennych elementów życia. Czy jestem szczęśliwa? Też nie! Bilans trudów i strat jest niestety większy po naszej „szarej „stronie”.

I bardzo przepraszam, że przemawia przeze mnie żal i niezrozumienie. Mam do niego prawo, w szczególności, że to MOJE miejsce w sieci, w którym publikuję SWOJE przemyślenia. Traktuje je jako materializację myśli i emocji, rolkę z aparatu uszytą ze słów, którą kiedyś będę mogła przewinąć i spojrzeć, w którym miejscu znajduję się w stosunku do tych wielu tysięcy słów wstecz. #SorryNotSorry

Zaobserwuj social media, żeby być na bieżąco!

Hej jestem Anna - zwariowana dietetyczka, wegetarianka, od niedawna zakochana bez wzajemności w glutenie :( Nadwyżki bezglutenowej energii oddaję na pisanie, bieganie, pstrykanie canonem i czytanie (fantastyka rządzi!). Wraz z dobrym jedzeniem to już codzienność ze smakiem :D Prywatnie indywidualistka, która chodzi własnymi ścieżkami. Wrażliwa dusza, szukająca we wszystkim piękna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *